Kadencyjność organów wykonawczych samorządu terytorialnego

 In newsroom

Jarosław Kaczyński zapowiedział zmiany w ordynacji wyborczej w dniu 15 stycznia. Propozycja dopuszcza wybór na maksymalnie dwie kadencje  dla wójtów, burmistrzów, prezydentów miast, a także oraz min. przezroczyste urny w lokalach wyborczych. Zdaniem PiS wprowadzenie zmian powinno nastąpić jeszcze przed wyborami samorządowymi, które odbędą się jesienią 2018 r.

Największe emocje budzi kwestia ograniczenia kadencji dla organów jednoosobowych, wykonawczych z wyboru powszechnego. Propozycja zapowiada także wydłużenie pracy organów samorządu terytorialnego do pięciu lat.

Na obecnym etapie parta rządząca nie zapowiedziała jeszcze czy przepisy ograniczające liczbę kadencji miałyby działać wstecz, tzn. czy liczony byłby dotychczasowy staż pracy samorządowców, czy też od momentu wejścia w życie nowych zasad. Prawo nie może działać wstecz, więc z punktu widzenia porządku prawnego nie jest to w ogóle możliwe. Ale mówi się o tym, że taka właśnie propozycja padnie. Sprawiłoby to, że wielu włodarzy nie mogłoby się ubiegać o mandaty w przyszłorocznych wyborach. A zazwyczaj długorządzącymi gospodarzami miast są osoby bezpartyjne. − Przykład dobrze rozwijających się polskich miast, takich jak Gdańsk, Wrocław, Kraków czy Rzeszów (ale także wielu małych gmin),  pokazuje, że wielokadencyjność zapewniająca konsekwentną realizację przyjętych priorytetów i długofalowch założeń rozwojowych, służy samorządom − komentuje Krzysztof Matyjaszczyk, prezydent Częstochowy. Co więcej, zwolennicy pomysłu ograniczenia liczby kadencji wójtów, burmistrzów prezydentów miast zdają się w ogóle nie zwracać uwagi na fakt, że rozwiązanie takie może być niezgodne z Konstytucją. Zwraca na to uwagę zarząd Związku Miast Polskich w przyjętym 20 stycznia br. stanowisku. Czytamy w nim m.in., że wprowadzenie takiej zmiany w wyborach samorządowych oznacza pozbawienie konkretnych osób gwarantowanego w art. 169 Konstytucji RP biernego prawa wyborczego, a także odebranie obywatelom prawa demokratycznej oceny wcześniej wybranego wójta, burmistrza albo prezydenta, to znaczy ograniczenie zakresu ich czynnego prawa wyborczego, wynikającego z art. 62 Konstytucji.

Nie wiadomo też jak rozwiązana byłaby sytuacja w gminach, gdzie od lat na stanowisku wójta czy burmistrza pozostaje ta sama osoba, z uwagi na to, że wyborach samorządowych nie ma kontrkandydatów. A tego rodzaju sytuacje miały miejsce chociażby w ostatnich wyborach.

Choć według sondażu PBS, na który w 2014 roku powoływał się „Dziennik Gazeta Prawna”, za ograniczeniem kadencyjności opowiedziało się 66 proc. pytanych Polaków, to przy urnach rzadko decydujemy się na zmianę. W ubiegłej kadencji zorganizowano w Polsce 113 referendów, w wyniku których odwołano władze zaledwie w 16 gminach.

Samorządowcy często pytają też dlaczego ograniczenie kadencyjności dotyczyć ma wyłącznie wójtów i burmistrzów, a nie również posłów i senatorów.

Planujemy zmiany w ordynacji wyborczej i są to zmiany bardzo oczekiwane przez społeczeństwo. Będą to zasady, które zabezpieczą wybory przed jakimiś nadużyciami. Przypuszczenie, że te nadużycia miały miejsce ma bardzo mocne podstawy w różnych faktach, analizach statystycznych. Musimy ten obecny bardzo ułomny stan ordynacji wyborczej i całej organizacji wyborów zmienić” – powiedział Kaczyński.  Zmianie mają również ulec granice okręgów wyborczych, co również zostało zapowiedziane przez Kaczyńskiego: „Widzę problemy na poziomie wyborów do parlamentu, w szczególności wyborów senatorskich. Tam rzeczywiście są sztuczne okręgi wyborcze, które zostały stworzone ad personam. W województwie podlaskim jest taki okręg wyborczy, gdzie szanse miał Włodzimierz Cimoszewicz. Gdyby ten okręg został podzielony na trzy równe ludnościowo okręgi, jak powinno być, to jego szanse byłby dużo mniejsze. Tutaj trzeba dokonać pewnej naprawy. Podobnie okręgi w Warszawie, które łączą zupełnie inne części miasta ze sobą. Ale poza takimi korektami większych potrzeb teraz nie widzę”. (ciekawy artykuł o manipulowaniu granicami okręgów)

Projekt zakłada także przezroczyste urny oraz transmisję przebiegu wyborów w lokalu za pomocą kamery. Głosy liczone byłyby także przez wszystkich członków komisji wyborczej. Zmiany miałyby także dotyczyć czasu przechowywania kart wyborczych, sposobu ich produkowania i zabezpieczania.

 

Opinie:

Opozycja o projekcie

Samorządowcy o projekcie

Naukowcy o projekcie – Stefan Płażek, Ryszard Piotrowski

PO – zamach na samorządy

Nowoczesna popiera kadencyjność

Samorządowcy ze Śląska – niech posłowie też mają dwie kadencje

To sposób na spacyfikowanie samorządów – Krzysztof Karwat

Konstytucyjność projektu i potrzeba referendum

Projekt uderza głównie w PSL

Recent Posts

Leave a Comment

Skontaktuj się z nami

Napisz do nas! Odpowiemy najszybciej jak to jest możliwe.

Not readable? Change text. captcha txt